Zawady Oleckie

Psy zawadzkie

Pieso na białej glazurze (15 cm x 15 cm), malowany różnokolorowymi szkliwami, na pamiątkę z Zawad lub jako pies sam w sobie.

Pieso poszedł z Matyldą do Bydgoszczy, na szczęście ten prawdziwy został z nami:)

Pieso en face na białej glazurze (15 cm x 15 cm), malowany różnokolorowymi szkliwami, na pamiątkę z Zawad lub jako pies sam w sobie.

Ten Pieso poszedł do Dolo z dekorni czyli do Doroty, która robi piękne wypukłe dekory i umywalki.

Kafelek i pierwowzór
Belfegor z półprofilu na białej glazurze (15 cm x 15 cm), malowany różnokolorowymi szkliwami, na pamiątkę z Zawad lub jako pies sam w sobie.

Przyjechał pan, który był w gościach w Szwałku i zabrał Belfegora do Niemiec.

Kafelek i pierwowzór.
Robert podśmiewa się ze swoich psów na dekorach, ale gdyby choć raz spróbował coś namalować szkliwem na kafelku (Ci z Państwa, którzy byli u nas na warsztatach ze szkliwienia kafelków, wiedzą o czym mowa), nie śmiałby tego czynić! Tak robionych obrazków nie należy porównywać do obrazów olejnych ani kafelków z sitodruku a takie braki, jak "zamyślony" wzrok Belfegora (który podobno mu się nie zdarza:) ) i nieco za mało rudy Pieso, to nieistotne szczegóły! :)
Pieso na białej glazurze (15 cm x 15 cm), malowany różnokolorowymi szkliwami, na pamiątkę z Zawad lub jako pies sam w sobie.

Piesa zabrał mały Franio w ramach ekwiwalentu psa prawdziwego, do kompletu ze śpiącym Wilkusiem. Za bytności Frania w Zawadach Pieso był jego "czerwonym przyjacielem". Tu wprawdzie, z braku rudego szkliwa, raczej żółty niż czerwony (Pieso ma ksywkę we wsi "mały żółty"), ale "czerwony przyjaciel" ma pewnie dodatkowe, nie tylko kolorystyczne, konotacje :)

<< wstecz

kontakt

projekt: Adam Mijakowski